czwartek, 13 października 2016

1. INGLOT - matte lisptick | nowa lepsza formuła?




Wraz z moim pierwszym postem bierzemy na tapetę szminkę od Inglota Matte Lipstick. Jest to mój pierwszy zakup tej firmy, ale muszę powiedzieć że jeśli mam oceniać ją przez pryzmat tego właśnie produktu to nie jestem przekonana. A dlaczego? 


Może na początek opowiem wam historię jej zakupu. Już dłuższy czas szukałam "tej" szminki. Pisząc "tej" mam na myśli produkt, który byłby tak naturalny, że mogłabym nosić go na codzień i nie martwić się, że wyglądam jak wieczna imprezowiczka! Poza ty m kocham się w brązach i chciałam kupić też coś ciemniejszego na specjalne wyjścia. Stoisko ze szminkami odnalazłam w miejscowym centrum, od razu się zakochałam. Cała nowa kolekcja szminek matowych miała tak piękne i tak "moje" kolory, że chciałam wtedy kupić wszystkie. Ale zaciskałam mocno portfel w ręce przed niepotrzebnym wydatkiem i dobrze zrobiłam, uwierzcie mi. Ekspedientka w sklepie zachęcała, zachęcała i zachęcała. Mówiła o tym jaka to ona jest niezniszczalna i jak świetną ma formułę, nową, lepszą! Czyli krótko mówiąc jedzenie i picie dozwolone bez uszczerbków. Jednak chciałam ją przetestować i już wtedy widziałam, że jest z nią coś nie tak. Strasznie ciężko było mi nałożyć jakąkolwiek warstwę szminki na jednorazowy patyczek. Jednak moja potrzeba zakupu brązów była silniejsza! Postanowiłam, że biorę. No i mam, jednak w domu trochę się zdziwiłam. Zacznijmy od ogółów, moje kolory to 441 i 444. Tak prezentują się na swatchach. 


  Kolor 444 wygląda trochę inaczej na swatchu i na ustach, ale to można zobaczyć jadąc trochę niżej. Tutaj wygląda jak przygaszona czerwień, jednak na ustach jest to bardzo neutralny kolor. 441 też wygląda lepiej na ustach, bardzo chłodno. 


'

Jedna szminka kosztowała mnie 35 złotych, więc sumując za dwie zapłaciłam 70 złotych. Wydaje mi się, że to troszkę za dużo jak za taką jakość wykonania. Pewnie dostaniecie już je taniej, ale i tak uprzedzam was przed zakupem. Już chyba bardziej poleciłabym kredki matowe z Golden Rose, które z tego co pamiętam kosztują jedynie 15 złotych. 


 

Trwałość jest nawet okej gdy nic nie jemy ani nie pijemy. Szminka trzyma się na ustach całkiem długo, jednak nie jest ona niezniszczalna tak jak zapewniała mnie ekspedientka. Jedząc obiad i pijąc herbatę niestety cała zeszła mi z ust.



Wykończenie jest oczywiście matowe. Muszę przyznać, że nie trzeba czekać aż szminka zastygnie nam na ustach. Mat pojawia się wraz z nałożeniem na usta i jest to prawdziwy mat, nie żadna satyna. No tak, wiec pewnie zadajecie sobie pytanie o co mi chodzi? Diabeł tkwi w szczegółach! Roznosi się o aplikację tej szminki. Ona nie jest zła, ona jest prze-o-kro-pna! Szminka jest tak tępa, że naprawdę tylko mistrzowi uda się nałożyć ją równomiernie na usta i do tego bez nerwów. Szminkę idzie bardzo łatwo złamać, ponieważ nie jest ona wcale kremowa i trzeba mocno ją przyciskać do ust. Mocno podkreśla suche skórki i nie wygląda ładnie na ustach. Zwłaszcza ten ciemniejszy kolor, on jest o wiele gorszy w aplikacji. Jaśniejszy kolor idzie jeszcze jakoś przeżyć, ale 441 zawiódł mnie strasznie. Znalazłam jednak jakiś sposób żeby zużyć tą szminkę. Jeśli zależy mi na ciemniejszych ustach to po prostu pierwszą nakładam tą jaśniejszą, a potem przyciemniam tym drugim kolorem. Jednak i tak wciąż to nie wygląda zadowalająco. Sięgam po te kolory z desperacji, bo przecież kocham brązy a na tę chwilę nie mam nic innego. Na zdjęciach poniżej sami oceńcie jak to wygląda na ustach. Starałam się przy malowaniu, ale na szybko ta szminka nie da rady i zawsze będziemy potrzebować lusterka. 





Zapach! Daje mu szóstkę z plusem. Jest bardzo przyjemny. Niestety jestem słaba w opisywaniu zapachów, więc powiedzmy, że dla mojego nosa przypomina słodkie owoce. Drugi plus to torebka jaką dostałam przy zakupie, jest przepiękna i ładnie zdobi szafkę! 












4 komentarze:

  1. Ten nr 441 piękny! Ostatnio kupiłam bardzo podobny w New Look, ale inglotowska jakoś pewnie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie! Mi sie właśnie te z Inglota nie sprawdziły, obyś była zadowolona z tych "New Lookowych" :) jednak przyznam, że nie miałam pojęcia o tym, że ta firma też produkuje szminki

      Usuń
  2. Obie prezentują się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że też jesteś fanką brązów i neutralnych odcieni :)

      Usuń

TOP